body_class();

5 rzeczy które wydarzą się w chłodnictwie w 2020 roku

Po pierwsze. Klienci, których można opisać jako „late adopters”, wyjdą na rynek w poszukiwaniu chłodnictwa innego, niż na F-gazy. Z jednej strony jest to niemała grupa, ale z drugiej jej budżety inwestycyjne mogą być nadszarpnięte zbyt dużymi kosztami eksploatacyjnymi, utrzymującymi się od paru lat. Może pojawić się presja na niskie ceny i proste technicznie rozwiązania. Odpowiedzialnością dostawców będzie utrzymać poziom techniczny na bezpiecznym poziomie.

Po drugie. Pojawi się problem sukcesji w polskich firmach chłodniczych. Właściciele firm chłodniczych, powstałych jeszcze w latach 90-tych, będą mieli potrzebę odpocząć lub nawet przekazać prowadzenie działalności kolejnemu pokoleniu. Dzieci nie zawsze będą chciały lub umiały przejąć biznes rodziców.

Po trzecie. W wyniku braku możliwości przekazania bardzo dobrze rozwiniętych firm chłodniczych kolejnemu pokoleniu (patrz „po drugie”), pobudzony będzie rynek połączeń i przejęć firm chłodniczych M&A. Na koniec roku 2020 firm chłodniczych może być mniej.

Po czwarte. Polski rynek chłodnictwa stanie się bardziej uporządkowany i będzie zmierzał w kierunku tradycyjnego podziału na wykonawców, producentów urządzeń, projektantów/konsultantów. Nowoczesna technologia staje się coraz bardziej skomplikowana na każdym etapie i wymaga specjalizacji. Będzie to korzystne dla wszystkich.

Po piąte. Pozytywny wpływ restrykcyjnych regulacji (rozporządzenie 517/2014, Dyrektywa Ciśnieniowa, itd.) będzie zauważony także poza branżą chłodniczą. W celu przyspieszenia transformacji energetycznej i odświeżenia biznesu pojawi się oddolna potrzeba podobnych regulacji w branży klimatyzacyjnej. Aktualizacja przepisów, lub nazwijmy to roboczo „ustawa F-gazowa II”, nie nastąpi jeszcze w 2020 roku.